Zakłady Bukmacherskie |Prawnik Wrocław |literatura po angielsku
„— Powinnaś iść do doktora.
— Co mi po doktorze dla ubogich. Zapisze ml tylko lekarstwo, to też nie pomoże.
— Powinnaś pojechać do szpitala miejskiego w Lejdzie.
— Aha... powinnam...
— To niedaleko. Zawiozę cię jutro rano. Z całej Holandii zjeżdżają się ludzie do tego szpitala.
— Mówią, że pono dobry.
Krystyna została przez cały dzień w łóżku. Vinceot rysował dziecko. W porze kolacji odprowadził je do babki.
Nazajutrz z samego rana pojechali pociągiem do Lejdy.
— Nic dziwnego, że pani czuje się niedobrze — powiedział doktor po zbadaniu i szczegółowym wypytaniu chorej. — Dziecko żle leży.
— Czy da się coś zrobić, panie doktorze — zapytał Vincent.
— Tak jest, można wykonać zabieg.
— Czy to niebezpieczne
— W tym okresie nie. Trzeba dziecko po prostu obrócić w łomie. Ale to kosztuje. Nie sama operacja, lecz pobyt w szpitalu. — Zwrócił się do Krystyny — Ma pani jakieś zaoszczędzone pieniądze
— Ani jednego franka. Doktor westchnął
— Tak bywa prawie zawsze.
— Ile by to musiało kosztować, panie doktorze — zapytał znów Vincent.
— Nie więcej niż pięćdziesiąt franków.
— A jeżeli nie zrobi się zabiegu
— Wówczas nie ma w ogóle szans, aby została przy życiu.
Vincent rozważał chwilę. Dwanaście akwarel dla stryja Kora było niemal na ukończeniu. To dałoby trzydzieści franków, brakujących dwadzieścia weźmie z pieniędzy, które Theo przyśle na kwiecień.“(8)
weekend majowy w górach |Belamy meble dziecięce |Katalog
„— Powinnaś iść do doktora.
— Co mi po doktorze dla ubogich. Zapisze ml tylko lekarstwo, to też nie pomoże.
— Powinnaś pojechać do szpitala miejskiego w Lejdzie.
— Aha... powinnam...
— To niedaleko. Zawiozę cię jutro rano. Z całej Holandii zjeżdżają się ludzie do tego szpitala.
— Mówią, że pono dobry.
Krystyna została przez cały dzień w łóżku. Vinceot rysował dziecko. W porze kolacji odprowadził je do babki.
Nazajutrz z samego rana pojechali pociągiem do Lejdy.
— Nic dziwnego, że pani czuje się niedobrze — powiedział doktor po zbadaniu i szczegółowym wypytaniu chorej. — Dziecko żle leży.
— Czy da się coś zrobić, panie doktorze — zapytał Vincent.
— Tak jest, można wykonać zabieg.
— Czy to niebezpieczne
— W tym okresie nie. Trzeba dziecko po prostu obrócić w łomie. Ale to kosztuje. Nie sama operacja, lecz pobyt w szpitalu. — Zwrócił się do Krystyny — Ma pani jakieś zaoszczędzone pieniądze
— Ani jednego franka. Doktor westchnął
— Tak bywa prawie zawsze.
— Ile by to musiało kosztować, panie doktorze — zapytał znów Vincent.
— Nie więcej niż pięćdziesiąt franków.
— A jeżeli nie zrobi się zabiegu
— Wówczas nie ma w ogóle szans, aby została przy życiu.
Vincent rozważał chwilę. Dwanaście akwarel dla stryja Kora było niemal na ukończeniu. To dałoby trzydzieści franków, brakujących dwadzieścia weźmie z pieniędzy, które Theo przyśle na kwiecień.“(8)
weekend majowy w górach |Belamy meble dziecięce |Katalog