Maszerowałem zawsze w ostatniej
TotoMix |apartamenty zakopane |ulotki

„Maszerowałem zawsze w ostatniej lub przedostatniej czwórce trzeciego plutonu, a ze względu na szerokie bary wyznaczano mnie do obsługi cekaemu. Do moich obowiązków należało wówczas między innymi noszenie na ramieniu (niezależnie od przewieszonego ną plecach mauzera) trójnożnej podstawy, niezbyt poręcznej do transpotru.
Piękna, słoneczna pogoda. Ani śladu wiatru. Wracamy właśnie z poligonu. Kurz, wzniecony nogami poprzedzających mnie kilkudziesięciu czwórek, zagęszcza się nad ogonem kolumny, tamując oddech maszerującym na samym jej końcu kompanijnym konusom. A tu z nagła komenda „Kompania śpiewa"!
Jak to robić, kiedy pył wdziera się do gardła Nie próbuję nawet otwierać ust. Niech pieją ci, co idą na przodzie. Przecież i tak nikt nie zauważy braku w tym chórze głosu jednego rekruta.
Cholerna pomyłka, bo oto znienacka wyrasta tuż obok sylwetka plutonowego Tomka i nad uchem rozlega się pełen udanego współczucia głos
— Rekrut nie śpiewa Pewnie nie umie. Nie szkodzi, nauczymy się, nauczymy na pewno.
Milczałem, bo co mogłem mówić. Zresztą plutonowy szybko wrócił na „świeże powietrze" do czoła kolumny. Maszerowaliśmy jeszcze z godzinę i nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego. Mimo to ogarnęło mnie jakieś niedobre przeczucie. Wreszcie plac apelowy przy koszarowych blokach.“(4)



profesjonalne wizytówki |Belamy meble dziecięce |Katalog